Cypr 2000

Podróże bliskie i dalekie

Cypr, listopad 2000

Na Cypr wybrałam się przypadkiem, bo była to moja podróż służbowa (tam mieściła się siedziba mojej firmy). I choć wyjazd był na początku listopada okazało się, że pogoda na wyspie jest rewelacyjna, średnio ok. 25 stopni, woda ciepła, tak więc można było jeszcze sobie śmiało popływać w morzu i się poopalać. Cypr jest nazywany wyspą Afrodyty, mitologicznej bogini piękności i miłości. Są tu bardzo dobre hotele. Niestety nie są tanie, a co więcej wyglądające często koszmarnie, najczęściej to zwykłe budynki, typowe bloki, wykończone i malowane bez polotu, nie to co piękne białe budynki w sąsiadującej Grecji.  Znajdziemy tu piękne plaże (najpiękniej jest podobno w Agia Napa), ciepłe, w miarę czyste morze, pyszną cypryjską kuchnię (zbliżoną do greckiej) i przepiękne krajobrazy. Warto wspomnieć, że choć Cypr jest niepodległą republiką to wyspa jest niestety podzielona między część grecką i turecką. Północna, mniejsza część, okupowana przez Turcję jest nieuznawana na arenie międzynarodowej i z tej racji nie jest kierunkiem turystycznym w przeciwieństwie do południowej części wyspy.

Tak jak w Grecji mamy wieczorki greckie, tak na Cyprze mamy wieczorki cypryjskie. To przecież ten sam krąg kulturowy i w obu przypadkach tak de facto obcujemy z Grekami. Jest to doskonała okazja do skosztowania przysmaków kuchni cypryjskiej i degustacji miejscowych win. Zespół muzyczny oraz tancerze ubrani w tradycyjne stroje ludowe urozmaicają posiłek. Naprawdę warto wziąć w tym udział. My takie imprezy folklorystyczne w tawernie mieliśmy właściwie co wieczór . Wszyscy świetnie się przy tym bawili, szczególnie zaś po wypiciu kilku kieliszków miejscowego wina.

Klasztor Kykkonos

Nasza delegacja służbowa dobiegła końca, ale nie zamierzałam tak łatwo rezygnować z okazji do zobaczenia choć części Cypru. Z kilkoma koleżankami postanowiłyśmy zostać kilka dni dłużej na wyspie. Wynajęłyśmy samochód, kupiłyśmy mapę i zaczęłyśmy nasze wojaże po całej wyspie. Z wynajmem samochodu było trochę stresu, musiałyśmy założyć 100 dolarów kaucji pomimo ubezpieczenia samochodu od wypadku, a ruch na Cyprze jest lewostronny !!! To oczywiście pozostałości po brytyjskim imperium, ze skutkami, którego trzeba się mierzyć dziś w wielu ich byłych koloniach na świecie). Na zachód od Pedhoulas biegnie kręta, utwardzona droga do ogromnego, niezwykle zamożnego klasztoru Kykkonos, jednej z najsłynniejszych budowli prawosławnych na świecie. Klasztor robi rzeczywiście wrażenie, jest naprawdę ładny, a cały ze złota ołtarz aż bije po oczach. Mozaiki i freski zdobiące korytarze wykonano fachowo i są w bardzo dobrym stanie, gdyż większość powstała niedawno, niektóre pochodzą nawet z 1987 r. Pożary wybuchające w klasztorze od czasów jego powstania w XII w. strawiły wszelkie dzieła wykonane przed 1831 r. , więc tutejsze muzeum zawiera stosunkowo młode skarby klasztorne. My do klasztoru przybyłyśmy późnym popołudniem, więc samo muzeum było już zamknięte. Do tego, żeby zwiedzić klasztor musiałybyśmy mieć długie spodnie i bluzki (tylko jedna z nas miała taki strój), ubaw miałyśmy po pachy, gdy ściągałyśmy z siebie nasze ciuszki za krzakiem przy klasztorze.

Skała Romiosa

Widok na skałę Romiosa. Czyż nie wspaniały widok? Te dwie skały według legendy upamiętniają miejsce, w którym wyłoniła się zrodzona z piany morskiej Afrodyta, patronka starożytnego Cypru. Nazwa głazu pochodzi od imienia bohatera bizantyjskich opowieści ludowych. Romios zwykł ciskać wielkimi kamieniami w przybijające do wybrzeża statki pirackie. Jak widać kilka z tych rzuconych głazów pozostało i wystaje z wody a turyści dzięki temu mają co podziwiać.

Klasztor Stavrovouni

Klasztor Stavrovouni znajduje się na górze o takiej samej nazwie oznaczającej górę Świętego  Krzyża. Znajduje się na południu wyspy, niedaleko od Larnaki (około 1h drogi), gdzie mieszkałyśmy. Zresztą na Cyprze w zasadzie wszędzie jest niedaleko, nawet najdalsze odległości nie przekraczają 200 kilometrów. Klasztor Stavrovouni to stojący samotnie na szczycie 689 metrowej skały klasztor męski. Widok z góry zapiera dech w piersiach. Człowiek czuje się tak, jakby dosięgał nieba. Niestety do klasztoru nie wolno wchodzić kobietom, obowiązuje również zakaz robienia zdjęć. Według legendy Święta Helena, matka rzymskiego cesarza Konstantyna Wielkiego zatrzymała się tutaj w drodze powrotnej do Jerozolimy i zostawiła fragment Świętego Krzyża na którym skonał Chrystus oraz jeden z krzyży, na których skonał jeden ze złoczyńców. Gorąco polecam wycieczkę w góry Troödos i okoliczne wioski, szczególnie Pano Lefkarę, słynącą z wyrobów ze srebra oraz z produkcji koronek. Ceny raczej wygórowane, ale miasteczko ma tzw. klimacik. Poza tym w czasie drogi mija się wspaniałe krajobrazy.

Pafos

Pafos to podobno najładniejszy region na wyspie. Ze względu na przeszłość historyczną tego miasta (dawna stolica Cypru) cały teren jest jakby otwartym muzeum wpisanym przez UNESCO na listę światowych zabytków. My udaliśmy się tam ze względu na bardzo dobrze zachowane rzymskie mozaiki. Pafos ma również fajną atmosferę, w porcie są liczne kawiarnie i restauracje, niedaleko jest bizantyjska twierdza z XIII w., skąd roztacza się ładny widok na zatoczkę. Naprawdę miłe miejsce. Rzymskie mozaiki, zasypane przez setki lat, pozostały nietknięte, zachowując oryginalny wzór w niezmienionej postaci. Jak można wywnioskować z zachowanych obrazów, szczególnie czczony był kult Dionizosa, boga uwielbiającego wino i rozrywkę. Są to wartości uznawane jak najbardziej również współcześnie. Miasto ma tak starą historię istnienia, że nawet Iliada Homera wspomina Pafos, niegdyś nazywane Palepafos.

Nikozja

Nikozja, która stanowi centrum administracyjne i siedzibę rządu Cypru jest chyba ostatnią stolicą na świecie podzieloną murem tzw. zieloną granicą, dzielącą miasto na część grecką i turecką. Atrakcje Nikozji można obejrzeć w jeden, dwa dni. Są to głównie zabytki gotyckiej i osmańskiej architektury świeckiej i sakralnej. Wenecjanie otoczyli Stare Miasto 5 kilometrowym murem, który w większości zachował się do dziś. Stolica Cypru posiada wiele ciekawych kościołów, muzeów i krętych uliczek na starym mieście. Nikozja bardzo nam się podobała i warto to miasto uwzględnić w swoich planach podróży.

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

0